Przysięga małżeńska to prawdziwe wyzwanie

Czy myślałeś o treści przysięgi małżeńskiej? Czy zastanawiałeś się, co oznacza ona dla mężczyzn? Przeczytaj artykuł, by lepiej ją zrozumieć.

Zaloguj się, aby mieć dostęp. Zaloguj się

„Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską…” – powtarza pan młody. Po nim pani młoda. Czy jednak – zważywszy na różnice płci – tak samo rozumieją słowa przysięgi małżeńskiej? Prawdopodobnie nie. Z czego to wynika? Odpowiedź znajdziemy w Biblii, w Księdze Rodzaju, w opisie stworzenia człowieka.

Adam dla świata, Ewa dla Adama

Biblijny Adam zostaje stworzony, aby dokończyć Boskie dzieło stworzenia. Otrzymuje jasny nakaz, aby czynić sobie ziemię poddaną, czyli kontynuować dzieło porządkowania bezładu oraz nazywania istot. Ewa tymczasem powstaje, aby dopełnić Adama, bo „nie jest dobrze, aby był sam”.

Powtórzmy: Adam jest stworzony dla świata, Ewa dla Adama. Adam jest „rzeczowy”, Ewa „osobowa”. Stąd kobiety przejawiają zdolności w sprawach osób, relacji i uczuć. Mężczyźni natomiast ujawniają talenty w zakresie rzeczy i systemów. W konsekwencji obie płcie nieco odmiennie przeżywają siebie i świat. Także inaczej pojmują przysięgę małżeńską. Pojmują i przyjmują.

Na chłopski rozum…

Dla „rzeczowego” mężczyzny obietnica miłości osoby bywa trudna. System o nazwie kobieta jest zmienny. Wymaga stałego poznawania „drugiej połowy”, a więc słuchania, uwzględniania niejednoznacznych uczuć i słów. Jedynie panowie o rozbudowanej inteligencji emocjonalnej mogą tu przyzwoicie sobie radzić. Mężczyźni o inteligencji technicznej będą mieli naturalny kłopot z pojmowaniem i kochaniem istoty o większej złożoności niż oni sami.

Obietnica wierności dotyczy trzech poziomów: wierności fizycznej, psychicznej i duchowej. Wiele zdrad dokonuje się w głowie mężczyzny przez wyobrażanie sobie kobiet innych niż żona. Dodatkowo mężczyzna słabo wyobraża sobie uczucia osoby zdradzanej, choć je pojmuje. Jego motywuje do wierności przysięga. Chce być wiarygodny, zwłaszcza publicznie. Na przykład kiedyś wystarczyło hasło „dług honorowy”, aby panowie bez sądów i komorników oddawali należności.

Zdrada czy naruszenie przysięgi?

Niejawna zdrada małżeńska przez niektórych panów traktowana jest jedynie jako NARUSZENIE przysięgi. Dopiero publiczne zostawienie żony mężczyzna odbiera jako ZŁAMANIE ślubów i do końca życia interpretuje jako swoją poważną winę. Hasła typu – „bo to zła kobieta była” – traktuje jako żart, a nie usprawiedliwienie. Dla mężczyzny złamanie słowa zawsze stanowi porażkę, niezależnie od argumentacji. Zwykle nie umie sobie tego darować.

Zdradzający mężczyzna staje się stopniowo rozbity. Nie może zintegrować przeżyć seksualnych z miłością. Jest „niepozbierany”. Przeżywa seksualne fascynacje, ale ma coraz większe trudności z uczuciowością i okazywaniem miłości. Słabnie jego ofiarność w życiu prywatnym i społecznym. Łatwo ulega depresji, cynizmowi. Albo w druga stronę – staje się wybuchowym egoistą.

Uczciwość czyli walka z egoizmem

Uczciwość małżeńska oznacza mówienie sobie prawdy oraz sprawiedliwy podział przyjemności i obowiązków. Wymaga to trudnego dla mężczyzny mobilizowania się do współpracy z żoną, kiedy najchętniej chcielibyśmy odpocząć i uciec. Mężczyznę męczy nie tyle skala, co ilość zajęć. Dom, małżeństwo przynoszą mu kolejne tematy do podjęcia i chętnie by je przerzucił na żonę. Trzeba tu, aby panowie używali dla zachowania uczciwości swojej wolnej woli. Trzeźwa, racjonalna osobowość męska dobrze się czuje ostatecznie w małżeństwie, gdzie oba „konie równo ciągną wóz obowiązków rodzinnych”. Panowie męczą się zarówno, kiedy się lenią, jak i wtedy, kiedy biorą na siebie zbyt wiele. Uczciwość im służy.

Choćby nie wiem co

Ostatnia część przysięgi – „nie opuszczę Cię aż do śmierci” – to formuła najbardziej męska. Małżeństwo bowiem, jak pisze św. Paweł, jest znakiem miłości Chrystusa i Kościoła. Mężczyzna stanowi w małżeństwie sakramentalnym znak Chrystusa. Kobieta jest znakiem Kościoła. Mężczyzna ma kochać jak Chrystus: miłością nieodwołalną. Gdyby go nawet kobieta krzyżowała, tak jak Kościół nierzadko krzyżuje Chrystusa, on ma zawołać: „Ojcze, odpuść jej, bo nie wie, co czyni”.

Mężczyzna – znak Chrystusa – mówi: „co byś mi nie zrobiła, ja Cię nie opuszczę”. Obecność mężczyzny stanowi znak i rękojmię jego miłości. Oczywiście powinna to być obecność nie tylko fizyczna, ale i duchowa. I to jest wielkie wyzwanie dla mężów. To jest przestrzeń walki, którą trzeba podejmować mozolnie i dzień po dniu.

Artykuły o podobnej tematyce

Chcieć to móc? Śmiem wątpić…

Znałem kiedyś młodego chłopaka, który przeżywał różne trudności w relacjach z bliskimi. Jego rodzice mieli mu narzucić szkołę oraz dalszą ścieżkę edukacji, której on nie chciał. Na to wszystko nałożyły się problemy z wiarą. Gdy spotkałem go po jakimś czasie, był rozpromieniony. Mówił, że trafił na grupę ludzi, którzy powiedzieli mu, że chcieć to móc i może być kim tylko chce. Sceptycznie zauważyłem, że jeśli nie ma do czegoś predyspozycji, np. do gry w piłkę, to ciężko będzie mu zostać wybitnym piłkarzem. Chłopak stanowczo zaprzeczył przekonany, że wszystko może osiągnąć, jeśli tylko bardzo chce.

Odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nadchodzące wydarzenia