Zagadnienie 1, Temat 2
W trakcie

Gniew zbliża nas do demonów (Ekwipunek)

Redakcja 22 czerwca 2024
Zagadnienie postęp
0% Ukończony

Zapoznaj się z tekstem przygotowanym przez ks. Pawła Tambora. Całość dostępna także w wersji audio:

Zaloguj się, aby mieć dostęp. Zaloguj się

Rozważmy gniew w takim szczególnym kluczu, że zbadamy jego naturę, sposób objawiania się i działania w człowieku oraz przyjrzymy się pewnemu remedium, które proponują Ojcowie Pustyni.

Gniew może być dobry

Warto zauważyć na początek, że istnieje gniew „pozytywny” i „negatywny”. Ten pierwszy nie tylko nie jest grzechem, ale może okazać się czasami konieczny dla ludzkiego życia i rozwoju naszych odniesień do Boga, siebie i innych. Co to jest ten „gniew pozytywny”? Można go traktować jako pewnego rodzaju pozytywną wewnętrzną energię, impet, zapał, który uruchamia nasz życiowy „napęd” ku dobru. Widzimy taką postawę u samego Jezusa, który bardzo stanowczo reaguje słowem (na przykład upominając uczniów, swoich słuchaczy) lub czynem (w dramatycznej scenie oczyszczenia świątyni). Można powiedzieć, że rodzaj pozytywnego gniewu ujawnia się w obliczu zła, niesprawiedliwości, cierpienia ofiar. Jest to gniew z miłości, to znaczy powodowany miłością. 

W tym sensie Biblia mówi na przykład o gniewie proroków wobec niesprawiedliwości. Czasami gniew Boży interpretuje się także jako jakby zgodę Boga na odejście człowieka w stylu: „chcesz żyć całkowicie po swojemu, beze Mnie, bez Mojej łaski i obecności, to pozwalam ci na to, ale zważ jakie skutki tego będziesz nosić.”

“Wino demonów”

Z kolei gniew „negatywny” – gniew, który jest grzechem i jako taki jest niewątpliwie złem niszczącym człowieka i innych wokół niego, to po pierwsze znak, objaw pogardy i nienawiści, jaką żywimy wobec ludzi pojawiających się na naszej drodze. Ewagriusz z Pontu bardzo jednoznacznie wskazuje, że gniew zbliża nas do demonów, jest w sformułowaniu Ewagriusza „winem demonów”. Człowiek trwając w gniewie niejako naśladuje demony. Gniew taki jest często stowarzyszony wręcz z pragnieniem zniszczenia drugiego człowieka, jest żądzą odwetu. 

Gniew w nauce Ewagriusza jest grzechem i wadą, a nie chwilowym uczuciem, jest dostrzeganiem i pielęgnowaniem w sobie uczucia krzywdy, które jakby konsumuje człowieka. Ojcowie przypominają, że gniew jest pierwszym grzechem w relacjach braterskich, który zapisuje Biblia: „Kain wpadł w wielki gniew [dosł. »zapłonął, zapalił się«]”. 

Skutkiem gniewu, jego pierwszorzędnym owocem jest zniekształcenie sposobu, w jaki patrzymy i traktujemy osoby i rzeczy, jest dalej utratą kontroli nad sobą, zaburza osąd spraw, przygnębia człowieka, odbiera mu zdolność jasnego rozeznania i oceny wartości tego, co się wokół niego dzieje (Ewagriusz pisze, że człowiek w gniewie wręcz jakby nie odróżniał snu od jawy).

W gniewie nie ma modlitwy

Bardzo ciekawym i znaczącym objawem trwania w stanie gniewu jest brak umiejętności modlitwy. Człowiek jakby nie posiada samego siebie, zdany jest na łaskę uczuć i popędów, które nim miotają. Do gniewu prostą drogą doprowadzam, gdy nie mam stałego namysłu nad swoim życiem, gdy znika codzienny rachunek sumienia, gdy także tak bardzo po ludzku nie dbam o wypoczynek, pewien rytm codziennej racjonalnej pracy, gdy nie praktykuję przebywania w stanie milczenia, samotności, która uśmierza gniew.

Co nam radzi Ewagriusz?

Jednym z fundamentów walki z gniewem jest według Ewagriusza zdolność przebywania w ciszy i samotności „w sposób głęboki i inteligentny, pozwalając, aby stały się one przestrzenią, w której zostaną ujarzmione nasze wewnętrzne upiory”. Niby to proste, ale okazuje się w praktyce bardzo trudne, bo nasza samotność i cisza w nas jest często dla nas czymś niepokojącym, czymś nie do zniesienia, co trzeba wypełnić, zagłuszyć. Natomiast Ojcowie mówią prosto: „Tylko ten, kto potrafi przebywać w milczeniu i samotności przez dłuższy czas, będzie także zdolny uspokoić mieszkający w nim gniew”. 

Szczególnie istotne w walce z gniewem oraz w przeciwdziałaniu zagoszczeniu gniewu w nas jest zasadnicza refleksja nad naszym relacjami. Zadawajmy sobie pytania w stylu: „kim ten mój bliźni, którego dziś spotykam jest dla mnie?”, “na czym może polegać moja relacja w stosunku do niego?”, “jakie pytanie mi sobą zadaje?”. Ważne jest uświadomienie sobie, że w pewnym sensie mam być stróżem tej relacji z drugim człowiekiem (nawiązując do biblijnego pytania, które słyszy Kain: „gdzie jest twój brat?” i odpowiada na nie: „nie jestem stróżem własnego brata”). W pewnym sensie właśnie jestem stróżem mojej dobrej relacji z tymi szczególnie, z którymi pojawiają się sytuacje napięć, niesprawiedliwości, zranień.

Duchowo z pewnością nieodzowną jest ścisła więź z Jezusem, w której modlę się do Niego nieustannie: „Jezu, cichy i pokornego serca, czyń serca nasze według serca twego” (Mt 11,29). Ćwiczenie się w łagodności ma korzenie w modlitwie. Ewagriusz radzi: „Wzburzoną popędliwość uspokaja śpiewanie psalmów, cierpliwość i miłosierdzie” (O praktyce ascetycznej, p. 15), w innym zaś miejscu pisze: „Oddal myśli gniewne od twojej duszy, a zapalczywość niech nie mieszka w twym sercu, a nie doznasz zamętu w czasie modlitwy” (tamże, p. 10).

ks. Paweł Tambor


Autor jest doktorem filozofii, rektorem Wyższego Seminarium Duchownego w Kielcach.

– – – 

Wśród materiałów dodatkowych znajdziesz, bracie, literaturę źródłową, czyli fragment z “Pism ascetycznych” Ewagriusza z Pontu nt. gniewu, wraz z komentarzem autora dzisiejszego ekwipunku. Zapraszam Cię do lektury.

Tekst w obrazowy sposób próbuje przestrzec przed gniewem, porównując jego sposób działania do zachowania zwierząt. Skutkiem gniewu jest jakby wada adekwatnego poznania rzeczywistości wokół siebie. Gniew uderza zatem i w emocje i w intelekt. Umysł, jak pisze Ewagriusz, staje się samotny, jakby był więźniem gniewu. Bardzo ważne jest w tym tekście, że Ewagriusz nie tylko obrazowo przedstawia sposoby ujawniania się gniewu i działania człowieka pod jego wpływem, ale także równie barwnie i wielowymiarowo ukazuje przeciwieństwo gniewu: łagodność, cierpliwość, przebaczenie, cichość (wewnętrzne uciszenie) - jednym słowem środowisko, w którym mieszka Bóg.
Owocnej lektury!

ks. Paweł Tambor


Gniew jest szaleńczą namiętnością
i tych, którzy już posiadają poznanie, łatwo psuje.

Czyni duszę dzikim zwierzęciem
i sprawia, że cofa się [ona] przed wszelkim spotkaniem.

Silny wiatr nie poruszy wieży,
a duszy wyzbytej gniewu nie porwie ze sobą popędliwość.

Woda jest poruszana przez pęd wiatrów,
a gwałtownikiem wstrząsają nierozumne myśli.

Gniewny mnich jest samotnym dzikiem,
zaledwie kogoś zobaczy, już wyszczerzył zęby.

Unosząca się para zagęszcza powietrze,
a rozbudzona popędliwość [zaciemnia] umysł gniewnego.

Podnosząca się mgła zaciemnia słońce,
a myśl o mściwości — samotny umysł.

Lew będąc w klatce wciąż porusza zawiasy,
a gwałtownik w celi — gniew.

Pięknym widokiem jest spokojne morze,
jednak nie ma nic wdzięczniejszego niż stan pokoju.

W spokojnym morzu nurkują delfiny,
a w stanie pokoju przepływają myśli miłe Bogu.

Cierpliwy mnich jest kojącym źródłem,
które każdemu dostarcza krzepiącego napoju.

Duch zaś gniewnego zawsze jest wzburzony
i nie da spragnionemu wody,
a jeśli nawet da, to mętną i nie do picia.

Oczy gwałtownika są zaniepokojone i nabiegłe krwią
i pozostają zwiastunami wzburzonego serca.

Oblicze zaś cierpliwego jest spokojne,
a oczy przyjaźnie patrzą przed siebie.

Łagodność męża jest w pamięci u Boga,
a dusza wolna od gniewu staje się świątynią Ducha Świętego.

Chrystus opiera głowę na duchu cierpliwym,
a siedzibą Trójcy Świętej staje się uciszony umysł.

Lisy mieszkają w duszy pamiętliwej,
a dzikie zwierzęta ukrywają się we wzburzonym sercu.

Zacny mąż unika gospody o złej sławie,
a Bóg — serca pamiętającego krzywdę.

Kamień wpadłszy do wody, zmącił ją,
a złe słowo — serce męża.

Oddal myśli gniewne od twojej duszy,
a zapalczywość niech nie mieszka w twym sercu,
a nie doznasz zamętu w czasie modlitwy.

Jak bowiem dym z plew zaciemnia widzenie,
tak pamięć złego — umysł w czasie modlitwy.

Myśli gwałtownika są plemieniem żmijowym
i pożerają rodzące je serce.

Modlitwa gwałtownika jest kadzidłem o wstrętnej woni,
a psalmodia gniewnego — przykrym dźwiękiem.

Dar pamiętającego krzywdę jest ofiarą zżeraną przez mrówki
i nie zbliży się do poświęconych ołtarzy.

Przerażających snów doznaje gwałtownik
i gniewny wyobraża sobie napaści dzikich zwierząt.

Cierpliwy mąż widzi oblicza zastępów świętych aniołów,
a nie pamiętający krzywdy zgłębia duchowe zasady
[bytów]
i we śnie otrzymuje rozwiązanie tajemnic.

Ewagriusz z Pontu, Pisma ascetyczne — tom 1, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC