Czy warto przeczytać “Katolickiego dżentelmena”? I tak i nie…

Recenzja “Katolickiego dżentelmena” – czy warto przeczytać tę książkę?

“Katolicki dżentelmen” to książka autorstwa Sama Guzmana, wydana przez wydawnictwo “W drodze”. Krótka pozycja. Elegancko – jak na dżentelmena – wyglądająca. Z trzydziestoma dwoma, krótkimi rozdziałami pomoże wejść w dość luźną refleksję na temat katolickiego mężczyzny. Nie znajdziesz w niej jakiegoś usystematyzowanego wykładu ani rewolucyjnych tez, ale konkretne i poukładane refleksje. Pod niektórymi sam mógłbym się podpisać, pod innymi postawiłbym znak zapytania.

Sam Guzman – dżentelmen katolicki

Autorem książki jest założyciel strony catholicgentleman.com, twórca podcastów i bloger Sam Guzman. Z zawodu jest specjalistą ds. marketingu. Swoje doświadczenie i twórczość poświęcił wspieraniu mężczyzn w odkrywaniu ich tożsamości oraz pomaganiu im w odnalezieniu się we współczesnym świecie, który często jest nie tylko przeciwny chrześcijaństwu, ale też męskości. 

Sam nie jest ani teologiem, ani też pisarzem. Jego książka nie jest zatem spójnym traktatem teologicznym, ale zbiorem refleksji na tematy, które są dla niego ważne z perspektywy katolickiego dżentelmena. Można powiedzieć, że to zebrane w jednym miejscu artykuły blogowe. Taki jest ich styl: zdania krótkie i treściwe, prosty język i jeden temat poruszany w jednym, zwięzłym rozdziale.

Długa lista katolickiego dżentelmena

Lista tematów, które porusza Sam Guzman, jest obszerna. W książce znajdziemy takie tematy jak: tożsamość mężczyzny, ojcostwo, małżeństwo, czystość, świętość, ale też rady dotyczące ubierania się oraz rozsądnego picia. 

Wachlarz tematyczny jest dość szeroki, można wybierać to, co najbardziej nas interesuje i mieć przestrzeń na własną refleksję nad tym, co napisał autor “Katolickiego dżentelmena”

Z tym się zgodzę

To, co najbardziej mnie urzekło w tej książce, mogę streścić w słowach: “Nie zastanawiaj się, kim jest mężczyzna, ale nim bądź”. “Katolicki dżentelmen” jest praktyczny. Mężczyzną się po prostu jest: nieważne, czy jesteś gruby, czy chudy, wysoki, czy niski, wysportowany, czy prowadzący siedzący tryb życia. To nieistotne, czy pracujesz jako artysta, lub wojskowy. Ważne jest to, że masz działać jak mężczyzna.

Katolicki dżentelmen w ujęciu Guzmana ma ćwiczyć się w cnotach. Nie może się poddawać słabościom lub dyktatowi większości, ale robić to, co jest słuszne na czele z ochroną słabszych. Ma być łagodny, posłuszny Bogu, a jednocześnie stanowczy i wytrwały. 
Katolicki dżentelmen ma być… katolicki. To znaczy posłuszny Kościołowi, szanujący tradycję i praktykujący wiarę przez modlitwę i sakramenty. 

Ten ideał, który rysuje Guzman, tchnie spokojem i pewnością. Daje poczucie bezpieczeństwa. Jednak rodzi we mnie pewne pytania.

Czy takim katolickim dżentelmenem chcę rzeczywiście być?

Są w tej książce rzeczy, z którymi się nie zgadzam. Autor skłania się z pewnością w stronę sposobu myślenia, który możemy nazwać tradycjonalistycznym. Propozycje niektórych form duchowości czy zachowań nie przekonują mnie. 

Autor skupia swoją uwagę na naśladowaniu świętych czy też nabożeństwie do Maryi (swoją drogą Guzman cytuje św. Ludwika Grignion de Montfort, który pisze, że nabożeństwo do Maryi jest konieczne do zbawienia, co nie jest prawdą), ale nie poświęca większej uwagi Pismu Świętemu i medytacji słowa Bożego. Autor odnosi się do klasycznych lektur ascetycznych, jak “Naśladowanie Jezusa” Tomasza a Kempis, które niekoniecznie są zrozumiałe i przystępne dla współczesnego odbiorcy.

Mam ponadto wrażenie, że wizja mężczyzny, który jest łagodny, uprzejmy i posłuszny Kościołowi jest po prostu idealistyczna. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, by przekonać się, że w samym Kościele jest tyle kłótni, sporów i waśni, że trudno o zachowanie równowagi. Co więcej, obecnie zadawanych jest wiele pytań, na które tradycyjna duchowość nie daje adekwatnych odpowiedzi, a odnoszę wrażenie, że Guzman w “Katolickim dżentelmenie” kieruje swoje myśli z nostalgicznym uśmiechem w stronę przeszłości i dawnych wzorców. 

Czy warto przeczytać Katolickiego dżentelmena”?

Uważam, że tak. Można każdego dnia przeczytać jeden rozdział i samemu zastanowić się nad tematami poruszanymi przez Guzmana.

Czy książka może się stać lekturą-punktem zwrotnym w myśleniu o męskości? Nie sądzę. Chyba że ktoś po raz pierwszy spotyka się z tą tematyką.

Czy “Katolicki dżentelmen” może czegoś nauczyć? Oczywiście, że tak! Przypomina o tym, co ważne, niezmienne i charakterystyczne dla mężczyzny. W naszych zwariowanych czasach warto przypomnieć sobie o tych sprawach!

Dariusz Dudek
Teolog, copywriter, redaktor naczelny Drogi Odważnych. Współpracuje z portalem Aleteia.pl

Artykuły o podobnej tematyce

Czy warto przeczytać “Katolickiego dżentelmena”? I tak i nie…

“Katolicki dżentelmen” to książka autorstwa Sama Guzmana, wydana przez wydawnictwo “W drodze”. Krótka pozycja. Elegancko – jak na dżentelmena – wyglądająca. Z trzydziestoma dwoma, krótkimi rozdziałami pomoże wejść w dość luźną refleksję na temat katolickiego mężczyzny. Nie znajdziesz w niej jakiegoś usystematyzowanego wykładu ani rewolucyjnych tez, ale konkretne i poukładane refleksje. Pod niektórymi sam mógłbym się podpisać, pod innymi postawiłbym znak zapytania.

Wszyscy święci balują w niebie…

Wszyscy święci balują w niebie
Złoty sypie się kurz
A ja włóczę się znów bez ciebie
I do piekła mam tuż
(Refren znanej piosenki Budki Suflera autorstwa Romuald Ryszard LIpki i Andrzeja Mogielnickiego)

Bohater piosenki przeżywa trudną sytuację wynikającą ze straty. Zestawia bal świętych z własnym życiem, które zmierza w odwrotnym kierunku: „A ja włóczę się znów bez ciebie i do piekła mam tuż”. Strata kogoś bliskiego to dla nas zawsze trudne doświadczenie, ale to od nas zależy czy to doświadczenie przybliży nas do Nieba, czy pociągnie w dół.

Odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nadchodzące wydarzenia