Twój gniew zna Cię bardzo dobrze!


“Nie złość się!”, “Nie denerwuj się!”, “Złość piękności szkodzi…”. Jestem pewien, że słyszałeś, a pewnie i sam mówiłeś tego typu zdania! Pokazują one niemal powszechne przekonanie, że gniew to coś złego. No bo jest! – odpowiesz mi. – To jeden z grzechów głównych! Owszem, ale bynajmniej nie chodzi tu o gniew jako emocję, ale o coś, co może z niej wypłynąć.

Gniew prawdę Ci powie

Każda emocja to Twój przyjaciel. A przyjaciel zwykł mówić prawdę, nawet gdy ona może zaboleć. Rola tego przyjaciela sprowadza się do dwóch funkcji: informacyjnej i energetycznej.Emocje informują Cię o czymś– np. “czuję niepokój, bo martwię się o dziecko”, “czuję radość, bo skończyłem trudny projekt”, “czuję żal, bo zawaliłem coś konkursowo” – oraz dają siłę do wykonania pewnych działań i zrealizowania planów. Tak samo działa gniew!

Gniew mobilizuje nas do obrony

O ile rozum może nas okłamać – jesteśmy przecież w stanie tak wiele sobie wyjaśnić, a nawet oszukać samych siebie – o tyle emocje, w tym gniew, są szczere. Jeśli coś się we mnie dzieje, to będę to czuł. Mogę nie być do końca świadomy, co się ze mną dzieje, mogę nie potrafić nazwać poszczególnych emocji, ale to nie zmienia faktu, że stało się coś ważnego.

O czym zatem informuje nas gniew? Ta silna emocja, która niesie ze sobą potężny ładunek energii, pasji, nawet agresji, mówi: „Została zaatakowana wartość, która jest dla mnie ważna! Uwaga! Zaatakowano coś, co jest dla mnie cenne i będę tego bronić!”

Jakaś starsza pani obsztorcowała Twoje dzieci bawiące się w parku – pojawia się złość, ktoś się czepia TWOICH dzieci bez powodu. Twój szef po raz kolejny skrytykował Cię przy całym zespole – Twoje poczucie godności i prawo do popełniania błędów zostało zaatakowane i jesteś wkurzony. Wracasz zmęczony po pracy do domu, już u progu słyszysz, że trzeba zrobić zakupy. Denerwujesz się, bo zakwestionowano Twoje prawo do wypoczynku – przecież Ty tyle pracujesz! Skacze Ci ciśnienie, gdy nie działa Internet, a przecież za niego zapłaciłeś i ma działać. Inaczej być nie może. Za co Ty płacisz tym idiotom? Starszy facet zajechał Ci drogę. Jesteś gotowy pozwać go do sądu albo obić… twarz – jak nie umie jeździć, to niech siedzi w domu i zostawi drogę prawdziwym kierowcom! A ta kretynka na kasie? To ona nie wie, że nie masz czasu i guzdrze się przy tym skanowaniu, jakby rączek nie miała? Babo! Tu się ludzie śpieszą!

Jak widać, wartości, o których mówi nam gniew, mogą być różne: wzniosłe i prawdziwe, jak godność i rodzina, ale też… wydumane.

Prawdziwy powód do gniewania się 

Gniew nie tylko pokaże Ci to, co jest ważne dla Ciebie, ale może Ci równie dobrze pokazać, gdzie niedomagasz, gdzie są Twoje słabe punkty, gdzie są jakieś rany, których dotknięcie powoduje wybuch złości. I to nie dlatego, że to są takie ważne rzeczy, ale po prostu niezaleczone.
Parę przykładów: Gniewasz się, gdy ktoś Cię upomni. Może nie umiesz stawać w prawdzie i przyznać się do błędu i to jest prawdziwy powód gniewu. Albo denerwuje Cię, gdy Twoje dzieci czy żona chcą Ci „zabrać czas”, gdy wracasz z pracy. Może postawiłeś pracę na pierwszym miejscu i pomieszałeś hierarchię wartości. Skacze Ci ciśnienie, gdy ktoś popełnia jakiś błąd. Może jesteś perfekcjonistą.

Posłuchaj gniewu

Gniew, jak każda emocja, mówi Ci bardzo wiele. Jeśli go posłuchasz, dowiesz się, co jest dla Ciebie ważne i dostaniesz mocną dawkę energii, by o to walczyć. Ale możesz też zobaczyć swoje zranienia i sfery, gdzie po prostu niedomagasz. Jeśli wsłuchasz się w gniew, dostaniesz siłę, by zająć się tym w dobry i konstruktywny sposób. Ale bądź ostrożny i nie daj mu rządzić!

Jeśli zamiast słuchać gniewu, dam mu się poprowadzić, mogę łatwo wpaść w to, co nazywamy grzechem gniewu. Zamiast walczyć o dobro, zacznę niszczyć tych, których uważam za złych – słowem, odrzuceniem, zemstą, a nawet i fizycznie! Jeśli pozwolę mu decydować, to jednocześnie dam wolną rękę kłamstwu i zamiast zaleczyć rany i słabe punkty, będę je ostatecznie jątrzył i rozdrapywał.

Artykuły o podobnej tematyce

Po drugie: chwal swoje dziecko!

Doceniaj wysiłek Twojego dziecka niezależnie od jego efektów. Każda ocena, jaką otrzymuje Twoje dziecko, nie determinuje jego przyszłości. Mówi jedynie o tym, jakie jest konkretnie w danym momencie. W ogóle nie mówi gdzie może być. Chwal i doceniaj pracę, jaką wkłada w swoją naukę, w zainteresowania, w treningi.

Odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

  1. Ja wpadam w gniew, denerwuje się kiedy coś mi nie wychodzi i nie jest po mojej myśli. Zależy mi na czymś, np się śpiesze ale nie umiem się wyrobić w czasie. Najczęściej denerwuje się na brak sprawczości bądź tzw: “złośliwość rzeczy martwych”

  2. Wczoraj się dowiedziałem, że „ocena to informacja.” Tak samo można powiedzieć, że emocja to informacja, i dopóki się zastanawiam dlaczego czuję tę emocję, albo na wypowiedzenie jej np. „Jestem tak zły, że chyba mi para z uszu pójdzie” zamiast przerodzić ją w atak na zewnątrz, to dowiaduję sie czegoś o sobie zamiast krzywdzić otoczenie. Warto sie zatrzymać, zauważyć emocję, powiedzieć jej „cześć, stary przyjacielu” 😉

    1. Fajna uwaga z tym „cześć, stary przyjacielu” odnośnie emocji, ja cały czas walczę z tym, żeby akceptować fakt, że mam emocje zwłaszcza gniew i pozwalać go sobie właściwie przeżyć zamiast tłumić aż wybuchnie albo przerodzi się w rezygnację.
      Takie pozornie nic nie znaczące słowa wytrychy pomagają.

Nadchodzące wydarzenia